nie śledzę i paradoksalnie zgłasza się do mnie mnóstwo ludzi którzy już tam nie pracują i wypowiadają się co najmniej niepochlebnie o warunkach zatrudnienia, kłopotach z umowami, płatnościami… Ale nie chcę o tym mówić i komentować – nie poznałem tego osobiście. Oczywiście że tak, dziwne było by gdybym nie przyznawał się do czegoś co współtworzyłem. Środowisko internetowe w Polsce jest dość niewielkie a ja aktywnie uczestniczę w jego życiu. AK74 – Patrząc na statystyki obecnie Grono nie
że chętnie udzielę łam swojego bloga na oficjalną odpowiedź kogoś z zarządu Grono. Nie mnie jest rozsądzać co jest prawdą – od tego są inne urzędy. Jeśli masz ochotę to ponowiam publicznie propozycję – opisz swoją wersję wydarzeń. od oskarzen i pomowien zaczales Ty, przy pomocy postu ktory wlasnie komentujemy, wiec chyba nie spodziewales sie ze wiecznie bede siedzial w ciszy i patrzyl jak szkalujesz moje nazwisko. Nazwisko Michala nie wystepuje w tym poscie, a moje wystepuje. Wiec
jakieś konkretne wypowiedzi. Co natomiast tyczy niechęci do mnie, myślę że z powodów o których wspominałem, ja i Bronek, czy raczej początki Grona, jesteśmy po prostu tematem tabu w firmie. Na brak zajęć raczej nie narzekam. Jestem managerem w dużej branżowej firmie notowanej na giełdzie, zajmuję się projektowaniem i opracowywaniem rozwiązań internetowych, tworzeniem kontentu. Po godzinach, jeżeli je mam, ze znajomymi kombinujemy co by można w naszym internecie jeszcze wymyślić i zrealizować.
Świetny wywiad i myślę że kolejne tego typu będą mogły wnieść sporo do opisu początków naszego zakątka Sieci. Może też wpłynie na to, że kolejni zarządzający serwisami nie będą się aż tak promowali jako autorzy serwisów? Wszak w kolejnym wywiadzie prawdziwy pomysłodawca może przypomnieć kilka niewygodnych faktów i znowu będzie “czarny PR” i “atak na firmę”. Tomkowi życzę wygranej w sądzie, bo bez względu na stosunek do Grona pewne rzeczy nie powinny się zdarzać. blogu
Mówi się>, że Grono warte jest 100 mln pln. Tak czy inaczej miło, że ktoś wierzy w ten serwis – w mojej ocenie trzeba by tę liczbę podzielić przez pięć. Ale to i tak chyba całkiem sporo biorąc pod uwagę początki. Pierwszym inwestorem był właśnie Robert Rogacewicz, kolega Wojtka. Stałem wtedy już pod ścianą – pieniądze się skończyły. Warunkiem inwestycji Roberta było moje odejście w cień, czy raczej nie wtrącanie się do biznesu. Przyjacielska umowa miała gwarantować mój udział, ale
oskarżenia. Nie mój problem jaka jest prawda. Nie jestem przekonany do grona i dlatego tak piszę. Wierzę temu, kto ma doczynienia z tym serwisem od początku a nie komuś kto przyszedł i coś zagarnął. Poza tym kiedys czytalem (ze 2-3 lata temu) w sieci wywiad, w ktorym to Sobczuk opisywal poczatki grono. Mowil o Lisie, Bronku nawet o tym, ze jego dziewczyna wymyslila nazwe “grono”. nie ma tam slowa o Rogacewiczu, zreszta wejdzcie na grono i wpiszcie sobie “Robert Rogacewicz”.
Chcialbym potwierdzic wiarygodnosc tego wywiadu. Bylem wspolokatorem w mieszkaniu, gdzie powstawalo grono i z cala pewnoscia wypowiedz Tomasza jest prawdziwe. Z gronem nie mialem nic wspolnego. - będzie gorąco! « Adam Hościło on pyPla. “Od startupu do fakapu, czyli co z tym gronem…” o Gronie opowie jeden z założycieli – Tomasz Lis. Jeżeli potrzebujecie pewnego wstępu do tego tematu zachęcam do przeczytania wywiadu z Tomkiem na blogu Artura: Gronowładni – historia
sa tworzone na czas kiedy miedzy wspolnikami zaczyna isc zle i biora sie za lby. @ Marcin Jagodziński – wiem, pewnych nawyków nie daje się szybko wyrugować. pracuję nad tym ale ponieważ dziennikarz ze mnie żaden więc muszę sam metodą “prób i błędów” przygotowywać kolejne materiały. Świetny wywiad, dzięki za niego. Przykre jest że człowiek idąc w biznes z kolegą już na wstępie musi na niego spojrzeć i pomyśleć że przez to co właśnie podpisują za rok dwa skończy się przyjaźń.
Artura Kurasińskiego możemy przeczytać bardzo ciekawy wywiad z Tomaszem Lisem, jednym z założycieli serwisu [. pracujących tam kolegów dyskretnie przemilczę. Bo tez o tym artkule dowiedzialem sie w dosc nietypowej dla mnie sytuacji. Patrzac z perspektywy lat nie mialem wlasciwie zadnego wkladu w grono (chociaz kiedy siedzielismy w pokoju na skrzypiacych i rozpadajacych sie krzeslach bez oparcia nie wiedzielismy jeszcze wtedy ze to bedzie Grono). Bylem tam zbyt krotko i jak teraz sadze w bardzo