były moimi osobistymi kontraktami. Oszczędność na zusie, więc firmę formalnie tworzą dwie z 4 osób. Potem zmieniła się wizja, potem … no historia jakich wiele. Bardzo dobry wywiad, zdecydowanie przychylam się do tej formuły bloga. @ Kuba Filipowski – Sam wiele razy popełniałem taki błąd i od ostatniego wielkiego obrzucania sie błotem przy okazji pewnego projektu z ktorego zmuszony bylem wycofac sie powiem tak – umowa, umowa, umowa. Jak ktos kiedys powiedzial – umowy
i pracownia we własnym mieszkaniu, początkowo serwer to był zwykły domowy stary pecet, później wyszukiwanie jak najtańszego hostingu, a na poprawienie wydajności optymalizacja kodu i niestety przycinanie usług. Ludzi przybywało, wydajność nas zabijała a koszty rosły niebotycznie, kończyły mi się oszczędności, doszło nawet do tego, że prywatnie pożyczałem pieniądze żeby serwis działał. AK74 – Po jakimś czasie w Grono zainwestowała osoba prywatna a potem (w zeszłym roku) fundusz Intel Capital.
Wywiad – świetna rzecz. @Artur- umowa to wyraz swiadomosci i dojrzalosci wspolnikow/osob wspolpracujacych. wielu mlodych chce tworzyc start-upy i zarabiac na nich sporo kasy. A zal im gora 500 pln na rozmowe z prawnikiem. idziemy do lekarza dopiero gdy jestesmy bardzo chorzy. “Trzy lata temu Robert Rogacewicz prowadził normalny, tradycyjny biznes providera internetowego. Wtedy z informatykiem Wojciechem Sobczukiem pomyśleli, że trzeba dać ludziom w Polsce to, co świetnie sprzedawało
i jak nie ma odpowiedzi, w stylu “użyliśmy środków zapewniających jak najlepszy efekt przy najmniejszych kosztach” :) chętnie przeczytam więcej wywiadów. “Specjalizuję się w nowych mediach i rozrywce elektronicznej z naciskiem na Internet, mobile i IPTV. Śmiało możesz dokładać tego więcej chętnie poczytam. Mam nadzieję, że drugo głos też będzie ciekawy. A historia jakich wiele, choć skala znacznie wyższa niż średnia. Sam też zostałem wydymany z firmy, której pierwsze kontrakty
mnie to), ale jednocześnie jestem w temacie (chcę, nie chcę, muszę). myślę że grono jest ok, masa tam gromowładnych i niewiadomo kogo sweet’92 z zajebistymi fotkami. To co jednak zwróciło moją uwagę to historia grona w której twórca wpisu na wikipedii zapomniał chyba o jednej osobie jaką jest Tomasz Lis. Co Tomek ma wspólnego z gronem mogliśmy przeczytać u Artura Kurasińskiego [. Webstop: Przystanek Web » Blog Archive » Grono spamuje Wikipedię. na rękę firmie Brandlay (właścicielowi
sa tworzone na czas kiedy miedzy wspolnikami zaczyna isc zle i biora sie za lby. @ Marcin Jagodziński – wiem, pewnych nawyków nie daje się szybko wyrugować. pracuję nad tym ale ponieważ dziennikarz ze mnie żaden więc muszę sam metodą “prób i błędów” przygotowywać kolejne materiały. Świetny wywiad, dzięki za niego. Przykre jest że człowiek idąc w biznes z kolegą już na wstępie musi na niego spojrzeć i pomyśleć że przez to co właśnie podpisują za rok dwa skończy się przyjaźń.
Artura Kurasińskiego możemy przeczytać bardzo ciekawy wywiad z Tomaszem Lisem, jednym z założycieli serwisu [. pracujących tam kolegów dyskretnie przemilczę. Bo tez o tym artkule dowiedzialem sie w dosc nietypowej dla mnie sytuacji. Patrzac z perspektywy lat nie mialem wlasciwie zadnego wkladu w grono (chociaz kiedy siedzielismy w pokoju na skrzypiacych i rozpadajacych sie krzeslach bez oparcia nie wiedzielismy jeszcze wtedy ze to bedzie Grono). Bylem tam zbyt krotko i jak teraz sadze w bardzo